Podróż z pełnym zbiornikiem paliwa

Warto popracować nad przemianą

Podróż z pełnym zbiornikiem paliwa

5 stycznia 2018 Przemysł 0

 

Ostatnio przytrafiła mi się ciekawa historia. Jadąc na wakacje z dziewczyną zatankowaliśmy cały nasz samochód. Po pokonaniu dystansu, po którym zaświeciła się rezerwa zaczęliśmy szukać stacji benzynowej.

Komfortowy transport dzięki zbiornikowi paliwa

zbiornik do transportu paliwaRzecz działa się na małej wiosce, której liczebność liczyła co najwyżej kilkuset mieszkańców. Po kwadransie poszukiwań udało nam się odnaleźć stację benzynową. Ponownie napełniłem bak naszego auta. Udałem się do kasy aby uregulować rachunek za benzynę. Osoba, która mnie obsługiwała pracowała na tej stacji kilka lat. Uprzejmie otrzymałem informację, że w pobliżu nie ma żadnej stacji benzynowej a następna okazja żeby zatankować może się trafić za kilkaset kilometrów. Nie chciałem za bardzo uwierzyć sprzedawcy w to, że w dzisiejszych czasach przez kilkaset kilometrów może nie być żadnej stacji benzynowej. Wziąłem do ręki mój telefon i zacząłem analizować dokładnie trasę, którą będziemy się przemieszczać z dziewczyną. Faktycznie na mapie przez kilkaset kilometrów nie było żadnej większej stacji benzynowej. Pomyślałem sobie, że na pewno po drodze są jakieś mniejsze stacje, które nie zostały ujęte w telefonie. W tej chwili sprzedawca podsunął mi pomysł żeby kupić zbiornik do transportu paliwa. Idea była prosta a co najważniejsze słuszna. W sytuacji gdy rację będzie mieć sprzedawca napełniając i zabierając w dalszą podróż taki zbiornik miałem gwarancję, że w trakcie podróży między stacjami nie zabraknie mi paliwa. Szybko przystałem na tą propozycję. Zapłaciłem dodatkową kwotę, za którą otrzymałem całkiem pokaźnych rozmiarów zbiornik. Udałem się ponownie do dystrybutora. Zapełniłem zbiornik po brzegi. Ponownie udałem się do obsługi stacji. Uregulowałem ponownie należność. Serdecznie podziękowałem sprzedawcy za poradę.

Po kilku minutach jechaliśmy z dziewczyną autem przez dzicz. Dzięki radzie, którą otrzymałem od sprzedawcy byliśmy jednak spokojni. Zapas benzyny, który zabraliśmy wystarczył nam na kolejne kilkaset kilometrów.